Tak wygląda porywacz Maddie
Porywacz Maddie McCann wreszcie pokazał swoją twarz. Wprawdzie to na razie portret pamięciowy, ale Interpol i policje kilku krajów mają nadzieję, że wkrótce zatrzymają mężczyznę - donosi "Fakt".
- Mroczna tajemnica rodziców Maddie
- Madeleine zgwałcona, zabita i wrzucona do jeziora
- Ratownicy odnaleźli małego Borysa
- Porwana Maddie jest we Francji?
- Policja oskarża rodziców Maddie o zabójstwo
- Zobacz najgorszy portret pamięciowy świata
- Ojciec przestał szukać zaginionej Madeleine
- Kto zabił małą Mari?
- Matka zaginionej Madeleine wydaje swą książkę w Portugalii
- Zaginiona dziewczynka Madeleine McCann może żyć. Nowe dowody!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podejrzany ma 38-45 lat, bladą cerę, sięgające do ramion czarne proste włosy, wąsy i duże zęby. Mówi łamanym angielskim. Jego portret pamięciowy sporządził rysownik z praktyką w FBI, opierając się na zeznaniach Angielki Gail Cooper, która trzykrotnie widziała tego mężczyznę w Praia de Luz, skąd uprowadzono Maddie.
"Ten mężczyzna zadzwonił do moich drzwi i podał się za pracownika sierocińca. Powiedział, że zbiera pieniądze na trójkę dzieci, których rodzice zginęli w wypadku" – opowiada Gail Cooper tygodnikowi „News of the World”. "Jego widok zmroził mi krew w żyłach, a po plecach przeszły ciarki".
Jak stwierdzili reporterzy „News of the World”, sierociniec, o którym mówił tajemniczy mężczyzna, w ogóle nie istnieje. Nie zanotowano też w tamtym okresie opisywanego przez niego wypadku.
Cooper zobaczyła tego mężczyznę potem kilkakrotnie niedaleko grupy dzieci bawiących się na plaży. To z nimi bawiła się w dzień zaginięcia Maddie.
Jego wygląd odpowiada wcześniejszym opisom podanym przez innego świadka, przyjaciółkę McCannów, Jane Tarner. Twierdziła, że widziała mężczyznę niosącego dziecko w piżamie. Ale nie widziała jego twarzy. Być może teraz, dzięki portretowi pamięciowemu, uda się wyjaśnić ostatecznie, co stało się z Maddie McCann - pisze "Fakt".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!