Dziennik Gazeta Prawana logo

Morze wyrzuciło kilka tysięcy ton drewna

21 stycznia 2008, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Choć frachtowiec "Ice Prince" poszedł na dno w zeszłym tygodniu, to na południowych plażach Wielkiej Brytanii do dziś walają się tysiące długich na dziesięć metrów drewnianych belek. Widok jest zadziwiający.

Plaże wzdłuż południowego wybrzeża Wielkiej Brytanii zniknęły pod zwałami drewna. Morze powoli pozbywa się ponad pięciu tysięcy ton desek i belek. Najwięcej ładunku zaległo na plaży miasta Worthing w hrabstwie West Sussex.

Długi na sto metrów statek "Ice Prince" pod grecką banderą utonął we wtorek w pobliżu miasta Portland w hrabstwie Dorset. 20-osobową załogę statku udało się uratować, jednak morze pochłonęło statek z ładunkiem.

Gigantyczne falujące "plamy drewna" dryfują już kilka dni wzdłuż wybrzeży Wielkiej Brytanii. Część morze wyrzuciło już na brzeg, ale w wodach Kanału La Manche wciąż pływają wielkie kawałki drewna, zagrażające windsurferom i małym statkom.

Teraz ekipy usuwające ładunek walczą z czasem, bowiem na "darmowe" drewno natychmiast rzucili się złodzieje. "Ludzie przyjeżdżają vanami i kradną drewno. Staramy się ograniczyć ten proceder do minimum" - relacjonuje dla gazety "The Times" urzędnik odpowiedzialny za akcję uprzątnięcia plaży.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj