Opozycjonista usunięty z wyścigu o fotel prezydenta Rosji
Kreml usuwa z listy kandydatów każdego, kto mógłby zagrozić wyborowi Dmitrija Miedwiediewa na prezydenta Rosji. Okazało się właśnie, że opozycyjny kandydat - były premier Michaił Kasjanow - miał złożyć sfałszowane podpisy poparcia.
- Wybory w Rosji poza wszelką kontrolą
- Kandydaci na prezydenta Rosji chcą się pozabijać
- "Moskwa ma już kandydata na nowego prezydenta"
- Putin kupuje wyborców chlebem i mlekiem
- Nie będzie drugiej tury, komisja dostanie pieniądze
- Rosjanie okażą gniew na ulicach?
- Rosja popełniła samobójstwo
- Bukowski nie weźmie udziału w rosyjskich wyborach
- Były rosyjski premier stracił willę
- Lider rosyjskich komunistów znowu neguje odpowiedzialność Stalina za Katyń
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kasjanowowi zabrakło 20 tysięcy podpisów. Bo kandydat musiał zebrać dwa miliony podpisów. A, po odrzuceniu 80 tys. - ponoć sfałszowanych - okazało się, że były premier nie zebrał wystarczająco duzego poparcia.
W ten sposób w wyścigu o fotel prezydenta Rosji zostało tylko trzech kandydatów - Dmitrij Miedwiediew, Władimir Żyrinowski i Giennadij Ziuganow. Tyle że dwaj ostatni mają minimalne poparcie, więc zwycięzca może być tylko jeden.
To nie pierwszy raz, gdy Kreml robi wszystko, by usunąć opozycyjnych kandydatów z wyborów. A to Władimir Bukowski skłamał, że jest pisarzem, a nie miał legitymacji pisarza, a to Gari Kasparow przestraszył się pogróżek i wycofał z wyścigu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!