Zatłukł pedofila w obronie synka
Gdy Aleksander Kuzniecow, były bokser, wracał do domu, w klatce schodowej swojej kamienicy zobaczył straszliwy widok. Na podłodze leżał pobity, nieprzytomny i rozebrany jego ośmioletni synek. A nad dzieckiem pochylał się gwałciciel. Kuzniecow zatłukł mężczyznę na śmierć - pisze "Fakt".
- Nastolatkowie zatłukli kolegę na śmierć
- Trzej chłopcy ofiarami śląskiego pedofila
- Dyrygent pedofil wychodzi na wolność
- Przestępcy szukają ofiar w Naszej-klasie
- Lolita patronką łóżeczka dla dzieci
- Ratownicy odnaleźli małego Borysa
- Psycholog-pedofil będzie sądzony jeszcze raz
- W sieci działa adres: www.pedofil.pl
- Student pedofil polował w internecie
- Milioner zgwałcił 400 chłopców
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kuzniecow zadziałał w ułamku sekundy. Rzucił się na zboczeńca. Bił go z całych sił. "Nie chciałem go zabić. Chciałem go zatrzymać. Ale ślepa zemsta po prostu pochłonęła wszystko, mój gniew, furię. Nie wiem, co się stało. Nie mogłem się opanować" - zeznał potem Kuzniecow. Gołymi pięściami po prostu zatłukł na śmierć zboczeńca.
"Kiedy się uspokoiłem, milicja już była przy mnie, a ja miałem na rękach kajdanki" - opowiadał były zawodowy bokser.
Nad jego adoptowanym synkiem pastwił się dwudziestoletni student uniwersystetu w St. Petersburgu. Młody mężczyzna nigdy przedtem nie był notowany na milicji. Nie utrzymywał też żadnych kontaktów towarzyskich. Synek Kuzniecowa był prawdopodobnie przypadkową ofiarą zboczeńca. Chłopca przewieziono do szpitala. Do dziś jest tak roztrzęsiony po napaści, że lekarze zabronili milicji go przesłuchiwać.
Dla wszystkich Rosjan Aleksander Kuzniecow z St. Petersburga to prawdziwy bohater. Podziwiają go, bo wyrwał swoje dziecko z łap ohydnego zboczeńca, a na dodatek wymierzył pedofilowi sprawiedliwość. Nawet prokurator i sąd są po stronie dzielnego ojca. Dlatego za kilka dni najpewniej zostanie uniewinniony i wróci wolny do domu - pisze "Fakt".




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!