Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Merkel chce kompromisu w sprawie wypędzonych

2008-02-01 | Ostatnia aktualizacja: 18:11 | Komentarze: 0 | skomentuj

Berlin chce wreszcie załatwić największy problem polsko-niemiecki. Liczy na kompromis w sprawie upamiętnienia wypędzeń jeszcze przed wiosenną wizytą kanclerz Merkel w Polsce - pisze "Gazeta Wyborcza". We wtorej do Warszawy przyjeżdżają jej przedstawiciele.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" z niemieckich źródeł dyplomatycznych, kanclerz Angela Merkel w maju przyjedzie do Wrocławia, by odebrać tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej.

Kanclerz chce, by do czasu jej wizyty w stosunkach polsko-niemieckich dokonał się przełom. Chodzi o kompromis w sprawie upamiętnienia wypędzeń Niemców z Polski po II wojnie światowej i budowy w Berlinie tzw. widocznego znaku - rządowej wystawy poświęconej tej właśnie sprawie.

W najbliższy wtorek przedstawiciele niemieckiego rządu przyjadą do Warszawy. Spotkają się m.in. z prof. Władysławem Bartoszewskim, który w kancelarii premiera odpowiada za stosunki polsko-niemieckie.

"Mamy już mały przełom, bo wreszcie będziemy o sprawie dyskutować merytorycznie. Do tej pory za pośrednictwem mediów wymieniano jedynie oskarżenia" - mówi poseł SPD Markus Meckel.

Spór wokół wypędzonych zatruwa stosunki polsko-niemieckie od ponad 10 lat. W czasie rządów PiS praktycznie sparaliżował dialog między krajami.

"Widoczny znak" to odpowiedź na rzucony przez Związek Wypędzonych pomysł budowy Centrum przeciw Wypędzeniom. Warszawa, a w Niemczech szczególnie mocno lewica zareagowały na niego krytycznie, uznając, że projekt zakłamywałby historię, przedstawiając wypędzonych Niemców jako ofiary, a Polaków jako sprawców.

W 2005 r. chadecja i socjaldemokracja ustaliły: koalicyjny rząd CDU-SPD spowoduje, że w "widocznym znaku" wypędzenia zostaną pokazane jako konsekwencja rozpoczętej przez Niemców wojny, a placówka powstanie we współpracy z Polską.

Ale rząd PiS wykluczał rozmowy z Niemcami na ten temat. Premier Donald Tusk przeciwnie - chce dyskusji. Polscy dyplomaci zastrzegają, że rozpoczęcie rozmów nie oznacza, że Polska kupi każdy niemiecki pomysł - podkreśla "GW".

Violetta Baran, Pap
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«