Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Zakochany prezydent denerwuje Francuzów

2008-02-04 | Ostatnia aktualizacja: 18:12 | Komentarze: 0 | skomentuj

Francja ma nową pierwszą damę: prezydent Nicolas Sarkozy poślubił w sobotę Carlę Bruni. Choć ślub położył kres kilkutygodniowym plotkom o ich romansie, to Francja wciąż jest podzielona. Nie brak głosów, że związek z włoską modelką ośmiesza, i jego, i całą Francję - czytamy w DZIENNIKU.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nicolas Sarkozy i Carla Bruni wzięli ślub w sobotę rano w Pałacu Elizejskim" - powiedział wczoraj mer VIII dzielnicy Paryża Francois Lebel, który przewodniczył ceremonii. Pierwsze medialne przecieki o ślubie pojawiły się już w sobotę, ale dopiero w niedzielę oficjalnie postawiono kropkę nad "i".

53-letni Sarkozy, dwukrotny rozwodnik, udowadnia, że jest prezydentem, jakiego Francja jeszcze nie miała. Najpierw po serii medialnych skandali rozstał się ze swoją drugą żoną Cecilią po 11 latach małżeństwa. Zaledwie miesiąc później Francja zobaczyła jego nową wybrankę, 40-letnią modelkę i piosenkarkę niestroniącą od mocno roznegliżowanych zdjęć Carlę Bruni. Choć zasłynęła wyznaniem, że "monogamia jest nie dla niej", w sobotę została jednak nową pierwszą damą.

Jeszcze żaden prezydent wcześniej nie zafundował rodakom takiego medialnego widowiska. Sarko i Bruni od tygodni nie schodzą z czołówek gazet: zdjęcia pary z podparyskiego Disneylandu i romantyczne kadry zakochanych na tle egipskich piramid oglądał cały świat.

"Sarkozy prowadzi niekończącą się kampanię wyborczą. Chce pokazać, że nie jest sztywnym oficjelem, ale człowiekiem z krwi i kości" - mówią jego sympatycy. Inni nie szczędzą mu krytyki. "Czas skończyć ten cyrk. Jak przez ten romans i jego nową żonę będzie nas postrzegał świat?" - pytają.

Już wkrótce Sarkozy będzie się musiał jednak otrząsnąć się z miłosnych uniesień i wrócić do ciężkiej pracy, jeśli marzy mu się pozostanie w Pałacu Elizejskim. Według najnowszego sondażu ośrodka TNS-Sofres dla "Figaro Magazine", cieszy się już tylko 41 proc. poparciem. To najniższy wynik, odkąd w maju ubiegłego roku został prezydentem.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«