Wojna polityczna na łuki i kamienie
Okrucieństwo w wojnie domowej w Kenii sięga zenitu. Plemiona walczą ze sobą na łuki i strzały, mordują przeciwników politycznych. Starcia trwają od wyborów, gdy opozycja nie uznała zwycięstwa urzędującego prezydenta. W zamieszkach zginęło prawie tysiąc osób.
- 50 osób spłonęło żywcem w kościele
- Maczetami żądają ponownego liczenia głosów
-
Antyportrety, czyli kenijska fauna o polityce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Plemienne bojówki - uzbrojone w łuki, dzidy, kamienie i maczety - napadają na wioski, palą domy, zabijają mężczyzn, kobiety i dzieci. Zginęło już prawie tysiąc osób. Policja nie potrafi zapanować nad falą przemocy, która wybuchła po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich pod koniec grudnia.
Lider opozycji Rail Odinga nie uznał zwycięstwa urzędującego prezydenta Mwai Kibakiego. Ogłosił się prezydentem, a jego zwolennicy chwycili za maczety i ruszyli mordować przeciwników politycznych.
Choć policja przeszukiwała wioski i zabierała bojówkarzom karabiny i pistolety, partyzanci sięgnęli po broń znaną im od pokoleń - łuki, dzidy, kamienie i maczety.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!