Lawa i kłęby dymu nad Ekwadorem
To niesamowite widowisko, ale i śmiertelnie niebezpieczny żywioł. W Ekwadorze dał o sobie znać wulkan Tungurahua. Z krateru wylewa się gorąca lawa i wylatują kłęby trującego dymu. Na szczęście skończyło się na spektaklu natury - nikomu z mieszkańców okolicznych terenów nic się nie stało.
- Wulkan może zabić pół miliona Włochów
- Na Antarktyce wybuchł podwodny wulkan
- Tysiące ludzi uciekają przed rzeką lawy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ekwadorczycy, którzy mieszkają niedaleko wulkanu, przyzwyczaili się do jego "wyskoków". Dlatego ewakuacja półtora tysiąca osób, w tym wielu dzieci przebiegła bardzo sprawnie - wszyscy z maskami na twarzy spokojnie przenieśli się w dalsze rejony. I czekają, aż wulkan się uspokoi.
Ale z wielkiej góry Tungurahua wciąż wydobywa się dym i popiół. Słychać łoskot staczających się po ścianach wulkanu skał. A nocą ciemność rozświetlają fajerwerki z lawy. Wszystko to bardzo malownicze, ale pod warunkiem, że obserwowane z bezpiecznej odległości.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!