Tajne służby rządzą Bułgarią
Nie tylko w Polsce przeszłość daje się we znaki politykom. W Bułgarii paralmentarna komisja ds. lustracji ujawniła, że co najmniej 130 osób związanych z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa po 1990 r. zajmowało wysokie stanowiska rządowe. Wśród agentów było nawet dwóch premierów.
- Przez Bułgarię Putin wkrada się do Unii
- Bułgarski siatkarz dostał... pistolet
- Prezydent Bułgarii o włos od śmierci w katastrofie
- Minister ukrywał fuchy w radach nadzorczych
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Członek komisji, Walery Kacunow, poinformował, że sprawdzona została przeszłość 673 osób - premierów, ministrów, wiceministrów i członków gabinetów politycznych. Sprawdzanie polegało na przeszukaniu archiwów bułgarskiej SB w poszukiwaniu dokumentów dowodzących współpracy ze służbami specjalnymi w latach 1944 - 1992 r.
Oficjalne sprawozdanie z prac ukaże się w połowie przyszłego tygodnia, ale Kacunow zdradził, że agentów było co najmniej 130. Nie ujawnił jednak żadnych nazwisk.
W dokumencie nie będzie danych osób zmarłych. Dlatego - jak pisze "Klasa" - zabraknie nazwiska premiera z lat 1992-1994 Lubena Berowa.
Nazwisko jego następcy Żana Widenowa (1994-1997) było już na opublikowanej w zeszłym roku liście dotyczącej posłów po 1990 r. Znalazło się na niej 139 byłych i obecnych deputowanych.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!