Włoski prezydent tnie koszty
Prezydent Włoch Giorgio Napolitano postanowił zacisnąć pasa. Do przyszłego roku zmniejszy swoje wydatki o 3,5 miliona euro. Redukcja dotyczy wszystkich urzędów i służb Pałacu Prezydenckiego. Na bruk pójdzie m.in. kompania przybocznych gwardzistów prezydenta.
- Włoski rząd przykręca kaloryfery
- Kolorowa rzeka zalała Rzym
- Włoscy profesorowie oskarżani o syjonizm
- Policja spałowała dzieci i kobiety pod Neapolem
- Toga chciała zabić prezydenta Włoch
- Politycy to "społeczna ohyda"
- Znany satyryk: Czy prezydent jest zdrowy?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Włoski prezydent należy do najbardziej rozrzutnych głów państwa na świecie. Rocznie wydaje ponad 240 milionów euro. Utrzymanie Pałacu Prezydenckiego w Rzymie kosztuje cztery razy więcej niż utrzymanie Pałacu Buckingam w Londynie - siedziby brytyjskiej królowej Elżbiety II.
Skalę wydatków ujawnili w zeszłym roku dwaj dziennikarze gazety "Corriere della Sera" w głośnej książce pt. "Kasta".
Pod naciskiem opinii publicznej o redukcji wydatków zdecydował najpierw włoski rząd, a w kilka tygodni później w jego ślady idzie także prezydent.
Decyzja Giorgio Napolitano oznacza m.in. zwolnienie 124 żołnierzy gwardii przybocznej prezydenta, czyli corazzieri. O kilkadziesiąt osób zmniejszy się także liczba osób należących do personelu Pałacu Prezydenckiego.
Decyzję pochwalają politycy opozycji i koalicji, podkreślając, że to ważny krok w walce z plagą szastania publicznymi pieniędzmi przez wszystkie instytucje polityczne we Włoszech.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!