W Pakistanie znów polała się krew
Co najmniej 37 osób zginęło w sobotę w wybuchu spowodowanym przez zamachowca samobójcę w północno-zachodnim Pakistanie. Ponad 90 osób jest rannych - podało pakistańskie MSZ. Kolejny zamach, zaplanowany na poniedziałek - dzień wyborów parlamentarnych policji udało się udaremnić.
- "To Al-Kaida zabiła Benazir Bhutto"
- Bhutto będzie męczenniczką, a Pakistan ogarnie chaos
- Lahore spłynęło krwią
- Śmierć prześladuje klan Bhutto
- Al-Kaida: To nie my zabiliśmy Bhutto
- Pakistańczycy chcą ekshumować ciało Bhutto
- Pakistańskie wybory bez nadziei
- Pakistan na krawędzi wojny domowej
- Pakistan we mgle
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sobotni zamach miał miejsce w pobliżu biura kandydata partii byłej premier Bhutto w Parachinar, głównym mieście regionu zamieszkanego przez plemiona Kurram w pobliżu granicy z Afganistanem. W rejonie tym dochodziło w ostatnich miesiącach do krwawych starć między sunnickimi bojownikami a szyicką większością.
Eksplozja nastąpiła po wiecu wyborczym, na dwa dni przed wyborami parlamentarnymi, gdy zwolennicy kandydata zmierzali do jego biura. Zamachowiec samobójca wjechał w tłum samochodem wyładowanym materiałami wybuchowymi.
W Hajdarabadzie na południu Pakistanu policja udaremniła zamach planowany na poniedziałek, dzień wyborów. Zatrzymano tam trzy osoby, jak się podejrzewa - niedoszłych zamachowców samobójców, którzy planowali atak na lokal wyborczy. Policja skonfiskowała 10 kg materiałów wybuchowych i przygotowaną kamizelkę dla samobójcy.
Kampanię przed wyborami do parlamentu i władz lokalnych w Pakistanie przyćmiły obawy o bezpieczeństwo, zwłaszcza po zamachu na byłą premier Benazir Bhutto 27 grudnia. Termin wyborów, wyznaczony na 8 stycznia, przesunięto po śmierci pani Bhutto na luty.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!