Przez całe życie nosiła kulę w głowie
Chińscy lekarze z niezwykłą precyzją wyjęli z głowy 77-letniej kobiety kulę wystrzeloną z japońskiego karabinu 64 lata temu. Pacjentka nawet nie wiedziała, że ją nosi. Chciała się po prostu wyleczyć z gnębiących ją ataków migreny.
- Pekin już dziś gotowy na olimpiadę
- Plastikowe reklamówki? Nie w Pekinie
- 26-letnia Chinka najbogatszą kobietą w Azji
- Zdmuchniętą z dachu uratował parasol
- Chińczycy masowo wracają do religii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jin Guangying została postrzelona w 1943 roku przez japońskich żołnierzy w prowincji Jiangsu na wschodzie Chin. Miała wtedy 13 lat i szła do dziadka, który walczył z Japończykami w partyzantce i ukrywał się w lesie. Od razu po postrzale straciła przytomność.
Kiedy doszła do siebie, zaczęły ją dręczyć okropne bóle głowy. Miała nawet kłopoty z mówieniem. Nikt z jej rodziny nie skojarzył tych dolegliwości z postrzeleniem kobiety. Rodzina podejrzewała u niej guz mózgu.
Kiedy Chinka trafiła na stół operacyjny, okazało się, że w jej czaszce tkwi pocisk. Dokładnie taki sam, jakich używali japońscy żołnierze w trakcie inwazji na Chiny i Koreę. Po jego usunięciu dolegliwości zniknęły.
Teraz rząd w Tokio może się spodziewać pozwu sądowego o odszkodowanie dla Jin Guangying.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!