Berlusconi: Ostatni raz będę premierem
Silvio Berlusconi to człowiek bardzo pewny siebie. Właśnie ogłosił, że jego ugrupowanie wygra zbliżające się wybory, a on będzie premierem. Ale już ostatni raz - potem wybiera się na polityczną emeryturę. To akurat nie powinno nikogo dziwić. Berlusconi ma już 71 lat i do pracusiów nigdy nie należał.
- Obalał rząd i wciskał aktorki konkurencji
- Berlusconi wraca do władzy
- Berlusconi wypomniał emerytkom menopauzę
- Załatwił aktorce pracę, by... obalić rząd
- Berlusconi o Prodim: Gada pierdoły
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ten kontrowersyjny polityk i właściciel większości liczących się komercyjnych telewizji we Włoszech nie ma najmniejszych wątpliwości, że jego koalicja Dom Wolności miażdżąco pokona blok centrolewicowy. Berlusconi chwali się wynikami sondaży, które dają jego ugrupowaniu aż 10 punktów przewagi nad konkurentami.
Jednak najbogatszy Włoch już chyba znudził się polityką, bo zapowiedział, że to jego ostatni start w wyborach do parlamentu i po raz ostatni będzie pełnił funkcję szefa rządu.
Berlusconi się znudził, ale nie zmęczył, mimo podeszłego wieku. Bo wciąż ma siłę na ostre atakowanie włoskiej lewicy. Ostatnio drwił z wieku przywódców konkurencyjnego bloku.
Mówiąc o 58-letnim obecnym wicepremierze i szefie MSZ Massimo D'Alemie, Berlusconi zażartował, że centrolewica "sięga do archeologii". "Nic dziwnego że D'Alema startuje z Kampanii, tam są przecież Pompeje, a on w polityce jest od 45 lat" - drwił Bersluconi, nie zważając na to, że jest on starszy od D'Alemy o 13 lat.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!