Nawet 80 zabitych w zamieszkach w Tybecie
Na ulice stolicy Tybetu - Lhasy - wyszło wczoraj od 10 do 20 tysięcy wściekłych demonstrantów. Palili chińskie flagi, podpalali sklepy, wykrzykiwali żądania niepodległości. Choć siły porządkowe stłumiły zamieszki, nie obyło się bez ofiar. Zginęło dziesięć osób - twierdzi chińska agencja Xinhua. Ofiar jest nawet 80 - przekonują Tybetańczycy.
- W Tybecie trwa Wielkie Święto Modłów
- Chiny spacyfikują powstanie Tybetańczyków?
- Upośledzeni Chińczycy zmuszani do niewolniczej pracy
- Dalajlama przemówi w Sejmie
- Dalajlama grozi dymisją... Tybetańczykom
- Bush na złość Chinom spotkał się z Dalajlamą
- Turystyczny najazd na Tybet
- Chińska milicja pacyfikuje Tybetańczyków
- Polska grozi Chinom bojkotem olimpiady
- Chińczycy zatrzymali Amerykanów na Mount Everest
- Komuniści będą wybierać dalajlamę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chińska agencja prasowa Xinhua, powołując się na źródła wśród lokalnych władz, mówi o dziesięciu zabitych. "Ofiar jest około 80" - przekonuje w portalu Phayul.com Dhondup Tsering, Tybetańczyk żyjący w Nowym Jorku. Mieli mu o tym powiedzieć bliscy dzwoniący z Lhasy.
"Będziemy postępować surowo z tymi kryminalistami, którzy podejmują działania w celu podzielenia narodu" - powiedział przedstawiciel chińskich władz. Manifestacje w Lhasie, które wczoraj przerodziły się w zamieszki, nazwał "spiskiem separatystów".
Państwowa chińska agencja informacyjna Xinhua informuje, że dziś rano protestów w Lhasie już nie ma. Na ulicach widać ślady zajść z poprzedniego dnia.
W stolicy Tybetu manifestowało w piątek 10-20 tys. ludzi. Demonstranci atakowali budynki rządowe, rzucali kamieniami w milicję i podpalali milicyjne samochody. Manifestacje Tybetańczyków przybierają na sile od poniedziałku.
Pokojowe marsze mnichów w 49. rocznicę krwawego stłumienia tybetańskiego powstania przeciwko Chinom i ucieczki dalajlamy przerodziły się w największe od 20 lat wystąpienia antychińskie.
Organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch zaapelowała, żeby rząd chiński zaprosił do Tybetu przedstawiciela Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka ONZ, który wszcząłby niezależne śledztwo w sprawie starć, do których tam doszło.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!