Ktoś grzebał w tajnych aktach Obamy
Wrze w amerykańskim kotle przedwyborczym. Trzej pracownicy Departamentu Stanu grzebali w tajnych aktach senatora i kandydata na prezydenta, Baracka Obamy. Za Oceanem huczy od spekulacji. Szukali haków na zlecenie Hillary Clinton, która też stara się o nominację z ramienia Demokratów. A może to sam senator robi wokół siebie zamieszanie.
- Hillary Clinton dogania Baracka Obamę
- Obama i Clinton zanadto skręcają w lewo
- Clintonowie zarobili ponad 100 mln dolarów
- Szeryf McCain kontra hipnotyzer Obama
- Fenomen Obamy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od stycznia paszport Obamy lustrowano trzy razy. Senator natychmiast zażądał śledztwa i ustalenia, komu zależało na poznaniu chronionych danych.
Biały Dom odmówił oficjalnego komentarza. Rzecznik Departamentu Stanu Sean McCormack studzi emocje: "Wygląda na to, że chodziło o nieroztropną ciekawość".
To skandal - komentuje rzecznik Obamy, Bill Burton. "Zadaniem naszego rządu jest chronić prywatne informacje o obywatelach, a nie wykorzystywać je w celach politycznych" - dodaje w oświadczeniu. Słowa potępienia płyną także ze sztabu rywalki Obamy. "Jeśli to prawda, jest to naganne, a administracja Busha odpowiada za wyjaśnienie sprawy" - przyznaje rzecznik Hillary Clinton, Doug Hattaway.
Dziennik "Washington Times" przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce w roku 1992, w trakcie kampanii prezydenckiej Billa Clintona. Urzędnicy próbowali ustalić, czy w latach 60. Clinton rzeczywiście próbował zrzec się obywatelstwa, by uniknąć wysłania na wojnę w Wietnamie.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!