Kocham Pana, Panie prezydencie
Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, choć z pozoru niezbyt atrakcyjny, budzi jednak gorące uczucia wśród niektórych kobiet. Pewna francuska nauczycielka tak się w nim zadurzyła, że postanowiła zwrócić na siebie jego uwagę za wszelką cenę. Skończyło się źle. Bo gdy odrzucona miłość zaczęła sięgać po mocniejsze argumenty, policja ją aresztowała, przesłuchała i wysłała na badania psychiatryczne.
- Prezydent kazał śledzić internautów
- Czy premier zje żonę prezydenta?
- Żona prezydenta w roli dziennikarki
- Była żona Sarkozy'ego wyszła za mąż
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Setki listów z wyznaniami miłości typu "moje ciało Ciebie pragnie", przesyłki z bielizną i zabawkami z sex shopów... A tu nic. Prezydent był głuchy na zaloty.
Zrozpaczona nauczycielka sięgnęła więc po mocniejsze argumenty - w jej listach pojawiły się wzmianki o silnych eksplozjach, nitroglicerynie i innych materiałach wybuchowych. Tego już służbom chroniącym prezydenta było za wiele...
Policja w Dunkierce dostała rozkaz zatrzymania zakochanej nauczycielki. Gdy przyprowadzono ją na komisariat, zalała się łzami. Tłumaczyła, że nikomu nie chciała zrobić krzywdy.
Śledczy uwierzyli kobiecie, ale - na wszelki wypadek - zlecili badania psychiatryczne. Najwyraźniej doszli do wniosku, że miłość od szaleństwa dzieli bardzo cienka granica. Gdy się ją przekroczy, pozostaje już tylko... fatalne zauroczenie.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!