Minister ukrywał fuchy w radach nadzorczych
To się nazywa krętactwo. Bułgarzy dowiedzieli się, że ich wiceminister spraw zagranicznych używa dwóch imion. Jednym posługuje się jako członek rządu, a drugim jako członek rad nadzorczych. Dzięki temu, nie musiał pisać w oświadczeniach majątkowych, że ma fuchy w prywatnych spółkach. Gdy sprawa wyszła na jaw, podał się do dymisji.
- Jacek Kurski nie wie, jaki ma majątek?
- Przez Bułgarię Putin wkrada się do Unii
- Tajne służby rządzą Bułgarią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Feim czy Petyr? Jak zwał tak zwał, bo nazwisko zostało to samo. Pan Czauszew nie będzie już kręcił na boku jako wiceszef bułgarskiej dyplomacji. Premier - ku zadowoleniu Bułgarów -
przyjął jego dymisję. Niemniej niesmak pozostał, bo okazało się, że Czauszew używał na zmianę dwóch imion od kilku lat.
Feim Czauszem został wiceministrem w 2005 roku. Zarówno w 2006, jak i w 2007 roku składał oświadczenia majątkowe. Nie wpisał tam jednak, że jako Petyr Czuszew zasiada w radach nadzorczych aż
czterech spółek akcyjnych. Tymczasem bułgarskie prawo wyraźnie mówi, że każdy członek rządu ma obowiązek poinformowania o tym opinię publiczną.
Czauszew bronił się mówiąc, że nie brał z tego tytułu żadnych pieniędzy. Ludzie mu jednak nie wierzą, bo wciąż kręci. Innym razem bowiem powiedział, że nie przyznał się do tego w
oświadczeniu majątkowym z powodu bałaganu prawnego w Bułgarii. Twierdził też, że ma tureckie korzenie i dlatego posługuje się dwoma imionami.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!