Tybetańczycy grożą samobójczymi atakami
Tybet może stać się drugim Irakiem albo Afganistanem. Tamtejszy ruch oporu ostrzega, że wkrótce zacznie organizować ataki samobójcze wymierzone w Chińczyków. "Głoszona przez Dalajlamę polityka pokoju pogrąża Tybet" - przekonuje przewodniczący młodzieżowego kongresu tybetańskiego Tsewang Rigzin.
- Znicz olimpijski nie będzie płonął spokojnie
- Korzeniowski: O Tybet niech walczą politycy
- Chińskie jądro ciemności i europejska polityka
- Partyka: Też będziemy protestować
- Iwiński: "Tybet nie jest okupowany!"
- Ogień olimpijski jest już w Chinach
- Belgia chce zbojkotować olimpiadę w Pekinie
- Wszyscy dziennikarze wyrzuceni z Tybetu
- Protesty nad zniczem olimpijskim
- Marszałek Senatu namawia do bojkotu igrzysk
- Chińskie wojsko zaciska pętlę wokół Tybetu
- Olimpiada w Pekinie bez Tuska
- Opozycja murem za premierem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tybetańczycy tłumaczą, że są zdesperowani. "Zostaliśmy zapomniani przez wspólnotę międzynarodową" - żali się w wywiadzie dla "Corriere della Sera" lider najsilniejszej organizacji tybetańskiej niezwiązanej z Dalajlamą,Tsewang Rigzin.
I krytykuje politykę duchowego przywódcy Tybetu. Dalajlama wciąż wzywa do dialogu i grozi, że jeśli przemoc nie ustanie, on zrezygnuje z funkcji przywódcy Tybetańczyków.
"Tyle pięknych słów, a potem nic. Widzimy natomiast, jak przypominają o sobie Palestyńczycy i aktywiści w Iraku dzięki samobójczym atakom. Uwaga światowych mediów skupiona jest wyłącznie na nich" - przekonuje Tsewang Rigzin. I podkreśla, że samobójcze ataki Tybetańczyków są "bardziej niż możliwe".
Tsewang Rigzin wezwał też do całkowitego bojkotu tegorocznych letnich igrzysk olimpijskich w Pekinie.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!