Chciała eutanazji, popełniła samobójstwo
Francuzka Chantal Sébire cierpiała na nieuleczalny nowotwór twarzy. Świat usłyszał o jej dramacie, gdy głośno zaczęła domagać się prawa do eutanazji. Dwa dni po tym, gdy sąd powiedział "nie", popełniła samobójstwo - wynika z raportu biegłych. Ktoś mógł jej w tym pomóc - przypuszcza prokurator.
- Posłowie walczą o prawo do godnej śmierci
- Decyzja o życiu czy krok do eutanazji
- Błagam, pozwólcie mi umrzeć
- Eutanazja w Elblągu - prośba odrzucona
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W żołądku i we krwi Chantal Sebire wykryto pentobarbital" - tłumaczy francuski śledczy Jean-Pierre Allachi. "To pochodna kwasu barbiturowego, który nie jest już używany w medycynie ani dostępny w aptekach" - dodaje. To środek o działaniu nasennym i uspokajającym. Przedawkowanie wywołuje śpiączkę, a następnie śmierć przez uduszenie w ciągu godziny.
Pozostaje zagadką, jak chora kobieta zdobyła wycofany z użytku środek. Zdaniem prokuratora, ktoś musiał jej "pomóc" w popełnieniu samobójstwa. W kręgu najbardziej podejrzanych znalazła się rodzina Chantal.
Kobieta zmarła zaledwie dwie doby po odrzuceniu jej prośby o eutanazję. Sąd w Dijon uznał, że lekarze nie mogą pomóc Sébire w odejściu z tego świata. Zgoda na eutanazję złamałaby bowiem zapisy lekarskiego kodeksu etycznego, jak i francuskie prawo, które nie uznaje eutanazji.
Jak przypomina francuski dziennik "Le Monde", 52-letnia Chantal Sébire, matka trójki dzieci, cierpiała na rzadko spotykany, bardzo złośliwy nowotwór. Choroba okrutnie zniekształciła jej twarz, pozbawiła zmysłów smaku, węchu, a na koniec wzroku.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!