Dziecko zmarło, bo rodzice nie poszli do lekarza
11-letnia dziewczynka chora na cukrzycę zmarła, bo rodzice modlili się o jej wyzdrowienie, zamiast zabrać ją do lekarza. Teraz rozpaczają po stracie dziecka i zapewniają, że nie są religijnymi maniakami.
- Udusiła niemowlę toksyczną rtęcią
- Niemcy wzywają na pomoc polskich egzorcystów
- Dziecko zmarło, pielęgniarka nie czuje winy
- Niemowlę zmarło, bo szpital odmówił pomocy
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Medeline miała 11 lat, poważnie zachorowała miesiąc temu. Miała nudności, wymioty, chudła w oczach. Była bardzo słaba.
"Ona była coraz cieńsza i cieńsza, a teraz... nie żyje" - mówi miejscowy szeryf, który nie może zrozumieć, dlaczego rodzice nie próbowali ratować dziewczynki.
Nawet po śmierci dziecka, jej ojciec i matka wciąż wierzyli, że modlitwą ożywią córkę. Klęczeli nad jej ciałem i modlili się o zmartwychwstanie. Ich zdaniem, śmierć dziewczynki była karą, jaka ich spotkała za brak wiary.
Rodzice Medeline nie należeli do żadnej sekty. Sami studiowali Biblię. Teraz mogą stanąć przed sądem, ale, prawo stanowe jest po ich stronie, bo dopuszcza leczenie przez modlitwę. To nie pierwsza ofiara tego prawa. W 2003 roku dwuletni chłopiec cierpiący na autyzm zginął, gdy potrząsał nim egzorcysta, modlący się o jego wyleczenie.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!