Islam wygrał z wolnością słowa
To smutny dzień dla wolności słowa - głosi komunikat na stronie LiveLeak.com. Po publikacji antyislamskiego filmu "Fitna", pracownicy serwisu otrzymali listy z pogróżkami. Szantaż okazał się skuteczny i kontrowersyjny obraz zdjęto z serwerów. "Staliśmy za tym, w co wierzymy. Ale cena okazała się zbyt wysoka" - pisze ekipa LiveLeak.
- Pakistan wyłączył YouTube. Wszędzie
- Muzułmanie kontratakują antychrześcijańskim filmem
- Muzułmanie chcą przejąć czas
- Jak zdenerwować ochronę na lotnisku
- Al-Kaida wysadzi Niemcy
- Niemcy na celowniku Al-Kaidy
- Trzy lata łagru za przedruk karykatur Mahometa
- Al-Kaida chciała zabić brytyjską królową
- "Fitna" sieje niezgodę
- Tak Al-Kaida szkoli dzieci na terrorystów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy ktoś każe nam wybierać: wolność słowa albo życie w strachu, niektórzy uginają się przed szantażystami i wybieraja to drugie. Tak jak pracownicy serwisu LiveLeak.com, którzy usunęli z serwerów kontrowersyjny film "Fitna". Ale i tak można go obejrzeć w internecie, bo obraz nie zniknął z YouTube'a.
Obejrzyj film "Fitna". Ostrzegamy, że zawiera drastyczne sceny >>>
"Fitna", to 16-minutowy montaż wersetów Koranu i scen z zamachów na World Trade Center czy na kolej w Madrycie. Jest też fragment, na którym terroryści ucinają głowę zakładnikowi. Poprzedza go cytat z wystąpienia jednego z muzułmańskich przywódców: "Są gardła które należy poderżnąć. To nasza droga do zwycięstwa".
Telewizja holenderska odmówiła emisji filmu, wyreżyserowanego przez holenderskiego parlamentarzystę Geerta Wildersa. Ten postanowił więc pokazać "Fitnę" w internecie. Pojawił się on równocześnie stronie partii Wildersa, w brytyjskim serwisie LiveLeak.com oraz w YouTube.
Prowokacyjny montaż nie spodobał się muzułamanom, bo jak twierdzą "Fitna" ich obraża. Tak bardzo, że wielu islamistów wysłało do ekipy LiveLeak listy z pogróżkami "bardzo poważnej natury".
A pracownicy serwisu przestraszyli się nie na żarty. "To smutny dzień dla wolności słowa w sieci, ale ponad wszystko musimy postawić bezpieczeństwo naszych pracowników" - napisali czerwoną czcionką na swojej stronie głównej.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!