Dalajlama: To dobrze, że olimpiada będzie w Chinach
Dalajlama chce, by letnie igrzyska w Pekinie odbyły się. Jak wytłumaczyć te słowa, gdy Tybetańczycy są prześladowani przez chińską policję? Wielu mieszkańców Tybetu ma nadzieję, że igrzyska będą najlepszą okazją do promowania wolnościowych haseł. Oni chcą igrzysk, żeby móc krzyczeć: "Chcemy wolności!"
- Chiny stać na demokratyzację
- Olimpiada w Pekinie bez prezydenta
- Cały rząd nie pojedzie na olimpiadę
- Bolton: Ostatnia szansa Busha na bojkot olimpiady
- Polska piosenkarka bojkotuje olimpiadę
- Dowód przeciw chińskiej milicji to fałszywka
- Chiński zgrzyt w polskim Senacie
- Olimpijskiego znicza pilnują chińscy tajniacy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Popieram fakt organizowania przez Chiny najsłynniejszych igrzysk świata" - powiedział Dalajlama, duchowy przywódca Tybetańczyków, który właśnie zatrzymał się w Japonii w drodze do Seattle.
Dalajlama ma w USA wygłosić wykład. W Japonii nie zaplanowano dla niego żadnych rozmów z przedstawicielami rządu, ale japońskie media podały, że ma się spotkać z żoną byłego premiera Shinzo Abe.
Jego oświadczenie to jeden z tysięcy podobnych głosów. Wielu chińskich i tybetańskich opozycjonistów popiera pomysł zorganizowania igrzysk. Wierzą, że dzięki tej imprezie będą mieli okazję do zaprotestowania przeciw dyktaturze Pekinu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!