Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pelikan zestrzelił australijski myśliwiec

2008-04-19 | Ostatnia aktualizacja: 18:24 | Komentarze: 0 | skomentuj

O dużym szczęściu może mówić dwóch pilotów australijskiego F-111. W samolot, lecący 900 metrów nad ziemią, uderzył pelikan. Ptak najpierw zniszczył dziób maszyny, a potem wciągnął go silnik. Piloci nie mogli się katapultować, bo samolot był nad miastem, więc przez 30 minut starali się dociągnąć maszynę do bazy.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dziura w skrzydle, połamany nos, zniszczony silnik. Australijski F-111 wygląda, jakby wrócił z misji bojowej w Afganistanie a nie lotu szkoleniowego niedaleko Brisbane. Zniszczenia spowodował nie talibański ogień przeciwlotniczy a... zwykły pelikan, pisze australijski "Herald Sun".

Piloci lecieli z prędkością 550 km/h na wysokości kilometra, gdy w samolot uderzył ptak. Maszyna straciła stabilność i oficerom ledwo udało się utrzymać w powietrzu. Nie chcieli się katapultować, bo lecieli nad terenem zabudowanym i wiedzieli, że samolot spadłby na domy. Dlatego robili wszystko, by maszynę doprowadzić do bazy.

Przez pół godziny szarpali się ze sterami, lecąc tylko na jednym silniku, a wreszcie udało im się wylądować. Samolot trafi teraz na generalny remont, którego koszt to kilkaset tysięcy australijskich dolarów.

Andrzej Meżyński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«