Ścigacz z... wózka inwalidzkiego
Kto powiedział, że inwalida nie może jeździć motocyklem? Jeśli ktoś tak twierdzi, na pewno nie widział 48-letniego Holendra Petera van Nooya. Sparaliżowany od pasa w dół mężczyzna skonstruował motor dla inwalidów i rusza nim na podbój rynku. Teraz nawet ścigacze nie mają z nim szans.
- Janusz Świtaj zaczyna nowe życie
- Patrz w lusterka! Oni są wszędzie...
- Zobacz małpę na malutkim motocyklu
- Polacy pokochali skutery
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Van Nooy 18 lat temu miał poważny wypadek na motocyklu. Od tego czasu jeździ na wózku. Ale wciąż marzył, że kiedyś znów przejedzie się motorem. I dopiął swego. Skonstruował specjalny motocykl dla inwalidów.
Pojazd ma rozbudowany tył, przez który Peter wjeżdża wózkiem. Tam się instaluje, odpala silnik i rusza w trasę. Jak przekonuje, teraz czuje się prawdziwie wolny. Ma też nadzieję, że swoją pasją zarazi inne sparaliżowane osoby. Dlatego nie zamierza swojego wynalazku trzymać tylko dla siebie. Jego firma Fun Wheelz już sprzedaje motocykle dla inwalidów.
Na razie cena odstrasza. Maszyna kosztuje bowiem prawie 50 tysięcy euro, czyli 170 tysięcy złotych.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!