Trafi za kratki, bo żartował, że zabije prezydenta
W Rosji, jak za dawnych czasów, za polityczne dowcipy trafia się przed sąd. Pewien student wysłał do jednej z lokalnych gazetek informację, że szykuje zamach na prezydenta elekta Dmitrija Miedwiediewa. Dowcip faktycznie był kiepski, ale nikt nie spodziewał się, że sąd skaże za niego na ponad rok więzienia.
- Węgier straci pracę, bo żartował z Polaków
- Alarm bombowy w samolocie Tuska
- Dla wygłupu zadzwonili, że jest bomba
- Dostał w prezencie telefon - wywołał fałszywy alarm
- Ktoś groził, że wysadzi siedzibę ONZ w powietrze
- Pijany chciał wysadzić dom Lecha Wałęsy
- Fałszywy alarm bombowy na stacji benzynowej
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sędzia z Barnaułu nie miał żadnej litości dla studenta Antona Jepichina. Uznał go za winnego "rozpowszechniania fałszywych pogłosek o ataku terrorystycznym" i skazał na więzienie w zawieszeniu.
Studentowi nie udało się przekonać wymiaru sprawiedliwości, że to był kiepski żart, a on jest spokojnym człowiekiem, który nie ma żadnych związków z terrorystami i nie chce zaatakować prezydenta Rosji.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!