Nie chcą premiera z wosku
"Gordon Brown w Madame Tussauds - jesteś za czy przeciw? Oddaj swój głos!" - takie ogłoszenie znalazło się na stronie internetowej najsłynniejszego londyńskiego salonu figur woskowych. To kolejna niełatwa próba popularności dla brytyjskiego premiera, którego notowania dramatycznie szybują w dół - pisze DZIENNIK.
- Nicole Kidman znowu ma nowy nos
- Ile kosztuje minuta Blaira
- Woskowe muzeum nie dla premiera
- Merkel z wosku, ale jak prawdziwa
- Żona premiera ujawnia małżeńskie sekrety
- Shrek naprawdę ma wosk w uszach
- Brytyjski premier walczy z kosmitami
- Książę Karol ma żonę z wosku!
- Postać z gry w salonie figur woskowych
- Brytyjski premier promuje się na YouTube
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po przegranych z kretesem przez Partię Pracy wyborach lokalnych w Anglii i Walii winą obciążono Browna. Teraz kolejny policzek wymierzyła mu dyrekcja Madame Tussauds, która postanowiła wstrzymać się z przygotowaniem jego woskowej podobizny i po raz pierwszy w swojej 150-letniej działalności pozwoliła, by to publiczność zdecydowała, czy chce oglądać jego podobiznę. Głosy można oddawać na: www.madame-tussauds.co.uk/GordonBrownVote lub w siedzibie muzeum, zaznaczając w deklaracji jedną z opcji "GORDON BROWN IN / OUT".
Jeśli przeważą przeciwnicy Browna, to jego popularność jeszcze spadnie, bo elitarna Strefa Światowych Liderów w Madame Tussauds to jedna z najchętniej odwiedzanych sal. Obecnie obok prezydenta USA George’a W. Busha i kanclerz Niemiec Angeli Merkel stoi tam nadal woskowy... Tony Blair z tabliczką "premier Wielkiej Brytanii".
Zresztą początkowo nie było nawet planów zmiany tej sytuacji. "Zdecydowaliśmy, że nie zrobimy figury obecnego szefa rządu. Pewnie niedługo posiedzi na swoim stanowisku, więc - kto wie - może powinniśmy już ściągać wymiary z Davida Camerona?" - mówił rzecznik placówki Ben Lovett, prorokując objęcie stanowiska szefa rządu przez lidera konserwatystów.
Ale gdy muzeum postanowiło jednak przygotować figurę Browna, okazało się, że urzędnicy z Downing Street nie odpowiadali na prośby, by premier pozwolił zdjąć z siebie miarę. Potem laburzyści przegrali wybory lokalne i powróciło pytanie, czy warto robić rzeźbę kogoś tak niepopularnego. Zdecydowano się więc na plebiscyt wśród publiczności.
"W ten sposób dowiemy się, czy mamy przygotowywać figurę, czy dać sobie spokój" - tłumaczą władze muzeum, zapewniając, że podporządkują się do woli głosujących. Zaś w przypadku remisu wstrzymają się do wyborów parlamentarnych, które odbędą się najpóźniej za dwa lata.
A w tym, że pod tabliczką "premier Wielkiej Brytanii" turyści wciąż będą oglądać Tony’ego Blaira, władze Madame Tussauds nie widzą problemu: "Można go kochać albo nienawidzić, ale jest on jednym z naszych najpopularniejszych eksponatów, więc zostaje, dopóki sprawa się nie wyjaśni" - przekonuje Lovett.
Brown od momentu objęcia urzędu w połowie ubiegłego roku jest stale porównywany do swego poprzednika i przegrywa. Sonadaże popularności z miesiąca na miesiąc są coraz gorsze, premier nie znalazł się też na liście 100 najpotężniejszych ludzi "Time’a", oddając miejsce... Blairowi. A wczoraj policzek wymierzyli mu zwolennicy z jego własnej partii - badanie ośrodka Populus ujawniło, że ponad połowa wyborców uważa, że Labour powinna zmienić lidera.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!