Przeczytaj ostatnie słowa ofiary Fritzla
Tuż przed tym, jak jej ojciec-sadysta zamknął ją w piwnicy, Elizabeth Fritzl w liście do przyjaciela napisała: "Do zobaczenia wkrótce". Planowała przyszłość, szukała pracy, miała chłopaka. Chciała się wyprowadzić z domu ojca. Te listy to jej ostatni kontakt ze światem, zanim Josef Fritzl zatrzasnął za nią drzwi do lochu, w którym spędziła, gwałcona, 24 lata.
- Zobacz film z wakacji Fritzla w Tajlandii
- Potwór z Austrii może uniknąć kary
- Córka potwora z Austrii może umrzeć
- Czemu w Austrii rodzą się bestie?
- Austriacka bestia dostanie tylko 15 lat więzienia
- Pierwszy spacer synów Fritzla
- Biskup: Nie dbasz o klimat, jesteś jak Fritzl
- Planował zbrodnię, budując więzienie w domu
- Lekarz ujawnia, jak ocalił córkę Fritzla
- Psychiatrzy: Fritzl był jak Frankenstein
- Ofiary Fritzla przerywają milczenie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Trzymam cię za słowo, że odwiedzisz mnie wkrótce, jak tylko zrobisz prawo jazdy" - pisała 18-letnia Elizabeth Fritzl do swego przyjaciela, tuż przed uwięzieniem na długie lata. Jej korespondencję ujawniła zachodnia prasa.
Załączyła do listu fotografię. Pozuje na niej w skromnej koszuli, siedząc na schodkach ogrodowego basenu. Uśmiecha się. To prawdopodobnie ostatni uśmiech, który zagościł na jej twarzy. Niedługo po wysłaniu listu jej ojciec uwięził ją w mrokach piwnicy. Zdjęcie podpisane jest: "Myśl o mnie!!!".
"Radzę sobie całkiem nieźle. Czasami jednak wciąż czuję się chora" - pisze Elizabeth do przyjaciela. Opowiada mu o swoim chłopaku, z którym chodziła na randki.
"Uczy się w klasie dla kelnerów i kucharzy. Spotykaliśmy się podczas kursu. Czasami były problemy, bo on jest z Enzesfeld/ Lindabrunn. To bardzo daleko od mojego domu, dlatego jestem bardzo smutna" - pisze dziewczyna.
Elizabeth zdradza też, że stara się o pracę w pobliskim miasteczku. "Trzymaj za mnie kciuki!" - prosi przyjaciela. "Jak tylko się przeprowadzę, od razu wyślę ci nowy adres. Będziesz mógł przyjechać i mnie odwiedzić" - dodaje.
Z radością chwali się koledze swoją nową fryzurą. Komentuje też upodobania przyjaciela do hucznych zabaw. "Imprezujesz nawet jak rodzice są w domu? Ty wariacie!" - pisze. "Chcę ci zadać osobiste pytanie. Czy zostaniemy przyjaciółmi nawet wtedy, gdy będziesz miał dziewczynę? Wielu moich przyjaciół zerwało ze mną kontakt z tego powodu. To dla mnie bardzo ważne" - dodaje.
"Z chłopakami dogaduję się lepiej. Dziewczynom nie umiem zaufać tak jak chłopcom. Być może dzieje się tak, bo dorastałam ze starszym bratem. On zna moje problemy, a ja znam jego. Nie mogę powiedzieć o nim złego słowa" - zwierza się Elizabeth.
W kolejnym liście do przyjaciela dziewczyna opisuje swoją eskapadę po klubach: "Jest w pół do jedenastej, leżę w łóżku. Oczywiście, w sobotę wyszłam na miasto. Masz pojęcie, jak się upiłam? Najpierw poszliśmy do kilku klubów, a o piątej nad ranem przyjechaliśmy do mnie na kawę i wszyscy u mnie nocowali. Ale był bałagan! Pół dnia zajęło mi sprzątanie".
Elizabeth opowiada, że zaczęła grać w tenisa, a nawet w piłkę nożną. Pisze, że lubi słuchać muzyki i myśleć o niebieskich migdałach.
W ostatnim liście dziewczyna znów opisuje swoje plany przeprowadzki. Miała zamieszkać z siostrą. Nie zdążyła, Josef Fritzl odurzył ją narkotykami, zaciągnął do piwnicy, zgwałcił i zamknął na 24 lata.
"Jestem teraz bardzo zmęczona. Jest już późno, a film, który leci w telewizji, jest bardzo ciekawy. Nie mogę jednocześnie oglądać go i pisać. Trzymaj się i do zobaczenia! Napisz do mnie i nie upijaj się bez powodu!" - to ostatnie słowa, które napisała Elizabeth.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!