Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Birma głoduje, Birma głosuje

2008-05-08 | Ostatnia aktualizacja: 18:27 | Komentarze: 0 | skomentuj

Cyklon Nargis mógł zabić w Birmie nawet 100 tysięcy osób. Wszelkie środki do życia w katakliźmie stracił nawet milion Birmańczyków. Zaczyna się głód. Na szczęście rządząca tym krajem żelazną ręką junta wpuściła zagraniczną pomoc. Reżim zagonił też dziś ludzi do referendum konstytucyjnego.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według oficjalnych danych, w Birmie po uderzeniu cyklonu Nargis zginęło 22 tysiące osób. Dane te mogą być jednak mocno zaniżone. Jeden z birmańskich wojskowych powiedział agencji AFP, że w samym tylko mieście Labutta cyklon mógł zabić 80 tysięcy ludzi. Amerykanie uważają, że rządząca Birmą wojskowa junta zaniża liczbę ofiar, a podczas cyklonu zginęło nawet 100 tysięcy osób.

Wojskowy reżim długo nie chciał otworzyć granic dla transportów z żywnością, wodą i lekami. W końcu - pod naciskiem wielu krajów, w tym USA - generałowie wpuścili zagraniczną pomoc. Ale wcale nie pomagają w jej rozdzielaniu między potrzebujących.

Junta ma ważniejsze sprawy na głowie. Dziś w Birmie odbyło się referendum konstytucyjne. Projekt przygotowała junta, która obiecuje, że nowa konstytucja spowoduje demokratyzację tego jednego z najbardziej zamkniętych krajów na świecie. Na wszelki wypadek jednak głosowania nie zorganizowano w rejonach najsilniej dotkniętych kataklizmem. Tak wynik byłby raczej niekorzystny dla władz.

Dokument napisali sami wojskowi, dlatego trudno podejrzewać, bu dobrowolnie po kilkudziesięciu latach oddali władzę. I tak jest rzeczywiście. Konstytucja zakłada kontrolę armii nad najważniejszymi dziedzinami życia. Wojskowi w każdej chwili będą mogli też stawiać weto i zagwarantowali sobie stała liczbę miejsc w parlamencie. Obserwatorzy uważają, że ma to niewiele wspólnego z demokracją, a chodzi tylko o zamydlenie oczu opinii międzynarodowej.

Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl