Zamiast epidemii, zbieg okoliczności
Nie śmiertelna plaga, tylko arcy-zbieg okoliczności. Objęty kwarantanną pociąg z Vancouver do Toronto wiózł prawie trzysta osób. W czasie podróży zmarła starsza kobieta, a szóstka innych pasażerów była chora jeszcze przed zakupem biletów kolejowych. "Nie ma mowy o żadnej epidemii" - uspokoili ratownicy.
- Plagę grypy zesłali na nas Azjaci
- Śmiertelny wirus zabija małe dzieci
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ogromna ulga - dziś mówi tak cała Kanada. Po tym, jak pociąg z Vancouver do Toronto objęto kwarantanną, wszyscy obawiali się najgorszego: epidemii tajemniczej śmiertelnej choroby. Na szczęście, skończyło się na nerwach. Z perspektywy czasu, sytuacja śmieszy nawet uczestniczących w akcji ratowników.
"To wybitny zbieg okoliczności" - powiedział na konferencji prasowej doktor David Williams koordynujący badania pasażerów i załogi pociągu. Choć nie ustalono jeszcze przyczyny zgonu około 60-letniej kobiety, jest pewne, że nie miała ona żadnego związku ze złym samopoczuciem sześciu innych pasażerów.
Jeden z chorych trafił do szpitala z problemami oddechowymi, pozostała piątka nie miała ani kłopotów z oddychaniem, ani nawet podwyższonej temperatury.
Dlaczego więc powiązano śmierć kobiety z kiepskim zdrowiem kilku pasażerów? Umierającą próbował reanimować jadący pociągiem lekarz. Gdy kobieta zmarła, ów zaczął pomagać pasażerom, którzy zgłosili, że źle się czują.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!