Ponad milionowi Birmańczyków grozi śmierć
Szacowana na sto tysięcy ludzi liczba ofiar cyklonu Nargis w Birmie może sięgnąć tak naprawdę nawet półtora miliona ludzkich istnień. Tak się stanie, jeśli natychmiast nie poprawi się sytuacja sanitarna na spustoszonych terenach.
- Cyklon zabił ponad 10 tysięcy ludzi
- Kolejny dyktator zamarzył o bombie atomowej
- Handlarze żywym towarem kupują ofiary cyklonu
- Birma głoduje, Birma głosuje
- "Zachód nie może być tchórzem, musimy pomóc Birmie"
- Reżim uwolnił noblistkę po siedmiu latach aresztu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Znana brytyjska organizacja humanitarna Oxfam alarmuje: Birmie grozi katastrofa zdrowotna. W delcie rzeki Irawadi, którą niemal całkowicie zniszczył cyklon, dramatycznie brakuje czystej wody do picia. Nie ma też jedzenia i lekarstw.
Wprawdzie zagraniczna pomoc zaczęła płynąć do tego rządzonego przez wojskowy reżim kraju. Jednak junta ani myśli pomagać ONZ i innym organizacjom w rozdzielaniu pomocy potrzebującym. A jeśli wojskowi już się do tego zabiorą, to opowiadają Birmańczykom, że to wsparcie od armii.
Wyjątkowym skandalem jest zakaz wjazdu do Birmy dla zagranicznych ekspertów i dziennikarzy. Junta mówi: pomoc chętnie przyjmiemy, ale trzymajcie się od nas z daleka.
Nic w tym dziwnego. Wojskowy reżim jest skorumpowany do szpiku kości, dlatego lwia częśc pomocy zniknie zapewne w prywatnych magazynach generałów. Lepiej nikogo nie wpuszczać do kraju, żeby tego nie wyśledził - myślą wojskowi trzęsący krajem od dziesięcioleci.
W dodatku junta udaje, że chce demokratyzować Birmę. wczoraj do referendum konstytucyjnego junta zagoniła wszystkich, prócz tych, którzy mieszkają na spustoszonych terenach. Nowa konstytucja, oczywiście napisana przez generałów, mimo pozorów systemu wielopartyjnego, nadal daje pełnię władzy armii. I to ona wciąż będzie decydować o być albo nie być Birmańczyków.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!