Chiny zniszczone, a ziemia wciąż się trzęsie
Liczba ofiar wczorajszego trzęsienia ziemi w chińskiej prowincji Syczuan rośnie w zastraszającym tempie. Wiadomo o 12 tysiącach zabitych. Z 60 tysiącami ludzi wciąż nie ma kontaktu. Wśród nich są dwa tysiące turystów. Nie ma wśród nich Polaków - ustalił dziennik.pl w polskiej ambasadzie w Chinach.
- Gigantyczne trzęsienie ziemi w Kalifornii
- Zwierzęta czuły, że nadchodzi śmierć
- Pięćdziesiąt tysięcy ofiar trzęsienia ziemi
- Trzęsienie zmiotło z powierzchni ziemi kilka miast
- Prawie 10 tysięcy ofiar trzęsienia w Chinach
- 600 tysięcy ludzi może znaleźć się pod wodą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wiemy o czterech polskich studentach, którzy są w prowincji Syczuan. Nawiązaliśmy z nimi kontakt" - mówi dziennikowi.pl Janusz Tatera z wydziału konsularnego ambasady w Pekinie. Dodaje, że w tym rejonie mieszka niewielu Polaków.
Według oficjalnych informacji, w trzęsieniu nie zginął żaden obcokrajowiec. Jednak media podały informacje o dwóch tysiącach zaginionych turystów. Wiadomo, że jest wśród nich 15 Brytyjczyków.
Nie będzie łatwo ich odnaleźć. Prowincja jest zniszczona, w wielu miejscach pada deszcz, a ziemia wciąż drży. Do tej pory zanotowano prawie dwa tysiące wstrząsów. Siła wstrząsów wtórnych sięgnęła dziś sześciu stopni w skali Richtera.
Sporo szczęścia miała wycieczka Brytyjczyków, którzy zwiedzali rezerwat rzadkich pand. 48 turystów jechało autokarem, który cudem ominął lawinę błotną. Brytyjczycy wydostali się z auta i piechotą przeszli z Maoxian do Dujiangyan.
Wczorajszy kataklizm był naprawdę potężny - 7,8 stopnia w skali Richtera. W rejonie epicentrum trzęsienia zawaliło się 80 procent budynków. Runęły mosty, zniszczone są drogi, zerwana jest łączność. Nie ma kontaktu z trzema miastami, tysiące ludzi są odcięte od świata. Mieszkańcy prowincji proszą o pomoc - brakuje jedzenia, wody i lekarstw. Służby sanitarne boją się wybuchu epidemii.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!