Palili marihuanę z ludzkiej czaszki
Trzej narkomani z Teksasu trafili do więzienia, bo rozkopali grób, wyjęli ludzką czaszkę i zrobili z niej bongo - rodzaj wodnej fajki do palenia marihuany. Oskarżono ich o znieważenie ludzkich zwłok.
- Pitera: Wyznanie premiera o trawce budzi zaufanie
- Poznaj grzechy młodości znanych polityków
- Prezydent: Chyba dobrze, że nie brałem narkotyków
- Marihuanę palić wolno, papierosów nie
- Trawka zniszczyła mózg premiera?
- "Kaczyński powinien palić skręty"
- Hodowla marihuany zlikwidowana przypadkiem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wątpiłem w całą tę historię, bo ona jest po prostu obrzydliwa" - mówił na początku Jim Adkins z amerykańskiej policji w Houston. Wątpił jednak niedługo, bo do momentu, gdy 17-letni Kevin Wade Jones opowiedział mu o rozkopanej mogile na starym leśnym cmentarzu w okolicach Humble.
W grobie znaleziono ciało bez głowy. Zaraz potem policjanci ustalili, że to trzej młodzi narkomani rozkopali grób. Leżały w nim szczątki 11-letniego chłopca, który zmarł w 1921 roku. Z jego czaszki nastolatki zrobiły wodną fajkę. Zabrali też kilka kości. Teraz będą oskarżeni o zbezczeszczenie zwłok i wandalizm.
Narkomani wpadli, ponieważ plotki o ich fajce krążyły wśród miejscowej młodzieży. W końcu dotarły one do policji. Do tej pory nie udało się jednak odnaleźć ani czaszki, ani innych brakujących kości z grobu 11-latka. Narkomani nie chcą powiedzieć, gdzie je ukryli. "Naszym celem jest teraz złożenie wszystkich szczątek tego chłopca w jednej mogile" - mówią policjanci z Houston.


























~mikso2011-06-29 15:34
Ale narkomani!!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!