Handlarze żywym towarem kupują ofiary cyklonu
Cyklon, który zabił ich rodziców i zniszczył domy, to dopiero początek tragedii birmańskich sierot. Teraz polują na nich handlarze żywym towarem. Porywają dzieci z obozów uchodźców i sprzedają do domów publicznych na całym świecie - alarmują obrońcy praw człowieka.
- Ponad milionowi Birmańczyków grozi śmierć
- Birma głoduje, Birma głosuje
- Cyklon zabił ponad 10 tysięcy ludzi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Handlarz próbował namówić dzieci z naszego schroniska do wyjazdu za granicę" - mówi portalowi news.com.au Anne-Claire Dufau, pracownica ONZ zajmująca się ochroną dzieci w Birmie. Na szczęście, pracownicy ośrodka szybko zorientowali się, jaką przyszłość chce bezbronnym dzieciom zorganizować handlarz, i wezwali policję.
Jednak według obrońców praw człowieka, inni handlarze panoszą się w całej Birmie. Korzystają z tego, że dzieci potraciły rodziców i obiecują im świetlaną przyszłość za granicą. Gdy nie mogą znaleźć sierot, starają się przekonać rodziny, by sprzedały swe córeczki. Jednak zamiast spokojnego życia w bezpiecznym kraju, kończą one w domach publicznych, stając się atrakcją zarezerwowaną dla bogatych, białych turystów z Zachodu.
Wszystko przez cyklon, który spustoszył Birmę. Gangi handlarzy żywym towarem żerują na nieszczęściu i robią wszystko, by wykorzystać zamieszaniei złapać w sidła jak najwięcej niewinnych dzieci.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!