Był tak gruby, że mógł umrzeć
40-letni Kenneth Brumley tylko z pozoru ma prosty wybór - musi schudnąć albo... umrze. W jego wypadku zrzucenie wagi nie jest jednak łatwe. Mężczyzna waży już 465 kilogramów i jest uzależniony od jedzenia.
- Sprawdź, czy jesteś zagrożony otyłością
- Gruby brzuch odbiera rozum
- Tego Turka musiał podnosić dźwig
- Nowa Zelandia nie wpuszcza grubasów
- Kupują karetki specjalnie dla grubasów
- Niemcy są najgrubsi w Europie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jego problemy z nadwagą zaczęły się, gdy miał 19 lat i przeprowadził się z Kalifornii do Teksasu. Wcześniej był czynnym sportowcem, ale po przeprowadzce zaczął jeść znacznie więcej, niż powinien. W ten sposób wypełniał sobie wolny czas. W końcu uzależnił się od jedzenia w fast foodach. Wsuwał wszystko, co tłuste i tanie.
Pożerał nawet 30 tysięcy kalorii dziennie, czyli tyle, ile normalny człowiek zjada w dwa tygodnie. Utył tak, że nie mógł wstać z łóżka. Ale nie przestał jeść. Jedzenie przynosiła mu jego partnerka. Gdyby coś się jej stało i Kenneth zostałby sam... mimo swoich 465 kilogramów po kilku dniach zmarłby z odwodnienia.
Jedyną szansą dla Kennetha jest operacja pomniejszenia żołądka w Renaissance Hospital w Houston. Żeby go tam zawieźć, brygada strażaków musiała wyburzyć ścianę w jego domu. Mężczyzna nie mógł zmieścić się w drzwiach.
Po operacji zmniejszenia żołądka jego dieta będzie ograniczona z 30 tys. kalorii do 1200. "Będzie ciężko i zajmie to kilka miesięcy, ale... zamierzam jeszcze stanąć na własnych nogach" - mówi mężczyzna.
Tu możesz zobaczyć film, na którym widać, jak strażacy podnoszą Kennetha z łóżka.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!