Przed wyjściem z pubu dmuchniesz w balonik
Francuski rząd troszczy się o zdrowie tych, którzy uwielbiają życie nocne. Najpierw wprowadził całkowity zakaz palenia w barach, kawiarniach, restauracjach i klubach. Teraz właściciele tych lokali muszą zainstalować alkomaty. Bo pijani kierowcy to we Francji istna plaga.
- Osobisty alkomat za jedno euro
- Pijane gimnazjalistki zniszczyły muzeum
- Pijany kierowca wjechał w przystanek
- Pijani Rosjanie rozbili statek na skałach
- Polscy kierowcy tirów zapili się na śmierć
- Alkohol zostanie oklejony ostrzeżeniami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko dlatego, że Francuzi uwielbiają wino. Piją je także wtedy, gdy muszą prowadzić samochód. Do tego są święcie przekonani, że za kierownicą mogą usiąść nawet po wypiciu trzech lampek wina.
"Już po dwóch kieliszkach kierowca ma tyle alkoholu we krwi, że stanowi poważne niebezpieczeństwo na drodze" - ostrzegają rządowi eksperci.
Kto ma rację? To się okaże już w przyszłym roku. Bo każdy Francuz będzie mógł sprawdzić swoje promile w alkomatach zainstalowanych we wszystkich barach, kawiarniach, pubach, klubach i restauracjach. Klienci - na razie - nie będą musieli obowiązkowo dmuchać w alkomat przed wyjściem z lokalu. Ale będą mogli sprawdzić, czy nie złamią prawa, siadając za kółkiem.
"Sądzimy, że dzięki temu zmniejszy się liczba pijanych kierowców, a tym samym będzie mniej ofiar wypadków" - twierdzą pomysłodawcy wprowadzenia alkomatów do lokali gastronomicznych.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!