Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pierwszy spacer synów Fritzla

2008-05-17 | Ostatnia aktualizacja: 18:29 | Komentarze: 0 | skomentuj

Osiemnastoletni Stefan i pięcioletni Felix Fritzl wyszli na spacer po parku. Zadziwieni "magicznym" otoczeniem, przechadzali się wśród drzew, zrywali kwiatki i z zadziwieniem patrzyli na pływające w stawie rybki. W ciasnej piwnicy, w której przez całe dotychczasowe życie trzymał ich ojciec-dziadek, takich atrakcji nie było.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dla synów potwora Josefa Fritzla i jego córki Elisabeth to był niezwykły dzień. Po raz pierwszy w życiu osiemnastoletni Stefan i jego pięcioletni brat Felix spacerowali po świeżym powietrzu. Wcześniej cały ich świat ograniczał się do 55 metrów kwadratowych ciasnej piwnicy w domu ojca-dziadka.

Chłopcy przechadzali się między drzewami parku obok austriackiej kliniki psychiatrycznej Mauer Landesklinkum, która na wiele miesięcy będzie ich nowym domem. Zwyczajny rytm przyrody, szelest liści, latające ptaki i biegające po trawie insekty wprawiły ich w prawdziwy zachwyt. Brytyjski "The Sun" donosi, że zafascynowały ich setki rybek pływających w pobliskim stawie.

Ale zanim lekarze pozwolili im na wyjście poza mury kliniki, bracia musieli przejść serię badań i zabiegów. Chłopcy przyjęli zastrzyki uodparniające, jakie normalnie daje się noworodkom. Minęło wiele dni, nim ich oczy przyzwyczajone do piwnicznego półmroku przywykły do dziennego światła.

Przez dwa tygodnie od uwolnienia Stefan i Felix nosili specjalne przyciemniane okulary, które chroniły ich wrażliwe oczy. Potrafili wówczas godzinami siedzieć przy oknie kliniki i z otwartymi buziami obserwować, jak dzień zamienia się w noc.

"To było niesamowite" - mówi gazecie "The Sun" jeden z lekarzy. "Silna nadwrażliwość na słońce, na jaką cierpieli jeszcze dwa tygodnie temu, w zasadzie zupełnie zniknęła" - dodaje. "Jesteśmy szczęśliwi, że po zastrzykach nabrali już wystarczającej odporności, by obcować z innymi ludźmi" - tłumaczy.

Co teraz będzie z rodziną Fritzlów?

19-letnia Kerstin wciąż leży w szpitalu, pogrążona w śpiączce. Za to Stefan był "praktycznie zgięty w pół", gdy z piwnicy wypuścili go policjanci. Żyć od nowa w austriackiej klinice uczy się cała rodzina Fritzlów - żona potwora Rosemary, jej córka Elisabeth i pięcioro dzieci. Rodzeństwo, które żyło "na górze": Lisa (16 l.), Monika (14 l.) i dwunastoletni Alexander, a także ich bracia z piwnicy - Stefan i Felix.

Lekarze spodziewają się, że rodzina pozostanie w klinice jeszcze kilka miesięcy. Wrócą potem do swojej rodzinnej okolicy, czy zamieszkają gdzieś indziej? Ta decyzja dopiero zostanie podjęta.

Filip Jurzyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«