"Wolności prasy zagrażają gangi skorumpowanych urzędników i funkcjonariuszy w Ameryce Łacińskiej, reżimy autokratyczne na Bliskim Wschodzie, konflikty w Afryce, wrogie rządy w Azji, niebezpieczeństwo śmierci i prześladowań sądowych w Azji Środkowej i Europie" - czytamy w specjalnym półrocznym raporcie WAN.

Jednak w każdym kraju i na każdym kontynencie wolność prasy jest dławiona zupełnie inaczej. "Ameryka Łacińska, gdzie zamordowano czterech dziennikarzy wyróżnia się całkowitym brakiem szacunku dla przedstawicieli tego zawodu. A Tunezja, stosująca wobec dziennikarzy zatrważające kary, jest jednym z krajów najbardziej represyjnych w stosunku do dziennikarzy w świecie arabskim - twierdzi WAN.

Z kolei Chiny, nie tylko nie wywiązały się ze zobowiązań podjętych przez nie jako gospodarza igrzysk olimpijskich, ale "nadal aresztuje się tam dziennikarzy i skazuje na kary długoletniego więzienia". "We Włoszech natomiast coraz częściej zastraszani są dziennikarze, którzy piszą o mafii" - pisze w swoim raporcie WAN.

Natomiast w Rosji, gdzie zamordowano dwóch dziennikarzy, według WAN, coraz powszechniej jest stosowana polityka zmierzająca do "uniemożliwienia niezależnego informowania o wszystkich delikatnych tematach".