Co robi człowiek, kiedy siedzi w domu? Oszczędza na benzynie! Do takiego wniosku doszedł rzecznik partii Zielonych ds. polityki transportowej, Winfried Hermann. W rozmowie z gazetą "Bild” zaproponował, żeby tydzień pracy skrócić o jeden dzień. Zamiast jeździć do pracy pięć dni w tygodniu i tracić fortunę na spalonej benzynie, Niemcy mogliby mieć dłuższy weekend.

Niestety, nie oznacza to, że Niemcy pracowaliby mniej. Hermann chciałby, żeby pracownicy mieli dłuższe godziny pracy, albo wykonywali część swoich obowiązków z domu. Skorzystaliby i pracownicy, i środowisko. Ludzie nie traciliby pieniędzy i czasu w korkach, a powietrze byłoby czystsze. O ile Niemcy w dłuższe weekendy odpoczywaliby w domu albo na rowerze. A nie w samochodzie.

Pomysł może wydać się radykalny, ale firmy w USA już decydują się na 4-dniowy tydzień pracy. A przecież benzyna za Oceanem jest dużo tańsza niż w Niemczech.