Tygrysy giną, bo robi się z nich wino
Bank Światowy włączył sie wczoraj w akcję ochrony tygrysów. Liczba tych pięknych drapieżników spadła w ostatnich latach do zaledwie czterech tysięcy. Między innymi dlatego, że robi się z nich...wino - pisze DZIENNIK.
- Czy tygrysy zmielono na pigułki na potencję?
- Wolszczak: Panicznie boję się tygrysów
- Tygrysy szablozębne były towarzyskie
- Tygrysy migrują w głąb Chin
- Chińczycy serwują turystom krwawą rozrywkę
- Białe tygryski mają pręgowanego braciszka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze BŚ sfinansują programy walki z kłusownictwem, które zostaną wdrożone w trzynastu krajach południowo-wschodniej Azji, m.in. w Kambodży, Laosie, Chinach, Tajlandii oraz Indiach.
"Nie możemy dopuścić do tego, by te drapieżniki wyginęły. Ich przetrwanie jest tak samo ważne, jak powstrzymanie zmian klimatycznych" - powiedział szef BŚ Robert Zoellick.
To właśnie w południowej i wschodniej Azji jeszcze na początku XX w. dziko żyło ponad 100 tys. tygrysów. Zostały jednak zdziesiątkowane dla skór i kości. W Chinach do dziś produkuje się, choć to nielegalny proceder, za który grożą surowe kary, tzw. tygrysie wino. Kości drapieżników zalewa się ryżowym winem - taka mikstura po wypiciu ma dawać nadludzką siłę i sprawność.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!