Mieszkańcy Neapolu wreszcie odetchnął z ulgą. I nie poczują przy tym ohydnego fetoru, w ktorym muszą żyć. Ale po części sami są sobie winni. Śmieci zalegają na ulicach, bo nie mieszczą się już na pobliskich wyspiskach. A mieszkańcy Neapolu nie mają zamiaru zgodzić się na budowę spalarni.

Wykorzystały to władze niemieckiego Hamburga. Działa tam kilka dużych spalarni, które pomogły rozwiązać problem z nadmiarem śmieci. I chętnie przyjmą neapolitańskie śmieci. A dokładniej jeden pociąg dziennie, czyli 700 ton odpadków.

Hamburg ma przyjmować śmieci z Neapolu przez 11 tygodni. Potem będą one trafiać na wysypisko w Savignano. Ta mała miejscowość długo broniła się przed śmieciami z Neapolu. W końcu jej mieszkańców przekonały pieniądze. Za każdą tonę odpadków przywiezionych z Neapolu do kasy miasteczka trafi 5 euro. Wójt obiecał też mieszkańcom, że postara się wywalczyć podniesienie stawki do 10 euro.