Patrick Kelly swoje seksualne wizje wprowadził w czyn w małym teksańskim miasteczku Mineola liczącym 5100 mieszkańców i 30 kościołów - pisze "Fakt".

W pozbawionym okien pomieszczeniu raz w tygodniu organizował przedstawienia dla dorosłych. Za każdym razem wpuszczał po sto osób. Kilku dzieciom z przedszkola Kelly i jego wspólnicy podawali w dużych dawkach silny lek przeciwbólowy. Mówili, że to "pigułki śmiechu" - pisze "Fakt".

Dzieci dawały się na to nabrać. Lek oszałamiał je do tego stopnia, że bezwolnie robiły wszystko, co im kazał Kelly. A potem niewiele pamiętały. Dzieci musiały rozbierać się do naga, tańczyć, udawać stosunki płciowe, a nawet dotykać genitaliów. Przyglądał się temu tłum zboczeńców - pisze "Fakt".

Przedstawienia ciągnęły się miesiącami. W miasteczku tajemnicą poliszynela było funkcjonowanie "klubu z erotycznymi tańcami", jak o nim mówiono.

I rzekomo nikt nie wiedział, że znajduje się w przedszkolu - pisze "Fakt". Sprawa wydała się dopiero, gdy jedna dziewczynka powiedziała matce, że nie chce chodzić do przedszkola, bo "dzieją się tam wstrętne rzeczy". Inne dziecko przyznało, że musiało tańczyć nagie przed mężczyznami. Rodzice powiadomili policję. Proces Kelly’ego właśnie się rozpoczął. Grozi mu dożywocie. A otoczone złą sławą przedszkole będzie zamienione na kościół.