Straty są ogromne. Szumnie zapowiadane ostatnio inwestycje koncernu w Poznaniu mają wynieść ponad 200 milionów euro. Tymczasem jedna burza przyniosła straty w wysokości połowy tej sumy. Niedzielne gradobicie zniszczyło 30 tysięcy volkswagenów.

Burza, która zaatakowała północne Niemcy, wręcz zmasakrowała samochody zaparkowane na fabrycznym parkingu w Emden. Auta były gotowe do wysyłki i sprzedaży. Ale teraz każde musi zostać dokładnie obejrzane przez pracowników fabryki. Większość trafi do warsztatu na przemalowanie albo na wymianę karoserii. Wszystko przez grad wielkości piłek golfowych.

"Nasi klienci mają prawo do samochodów pierwszej klasy" - mówi rzecznik Volkswagena, tłumacząc ewentualne opóźnienia spowodowane naprawami. Firma martwi się, czy jej klienci dostaną samochody na czas. O 100 milionów euro martwić się nie musi. Była bowiem ubezpieczona od nieszczęśliwych wypadków i katastrof naturalnych. Wszystkie straty pokryje ubezpieczyciel.