Do lekarza za darmo w całej Europie
Propozycja Komisji Europejskiej zakładająca częściowe uwolnienie usług medycznych w krajach Wspólnoty spotkała się z krytyką wielu środowisk lekarskich w zamożniejszych państwach UE. Mimo uspokajających zapewnień eurokratów medycy obawiają się, że w poszukiwaniu wyższych standardów do francuskich czy niemieckich szpitali zaczną ściągać pacjenci z Polski, Słowacji czy Bułgarii - pisze DZIENNIK.
- Świadczenie rehabilitacyjne
- Łapówkarski cennik służby zdrowia
- Śmierć szpitali na prowincji
- Same ogólniki w koszyku minister zdrowia
- Pijani kierowcy będą płacić za szkody
- Polacy sami chcą płacić lekarzom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ujawniony w środę przez nową cypryjską komisarz zdrowia Androulę Vassiliou projekt dyrektywy w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej zakłada m.in., że każdy obywatel kraju członkowskiego UE będzie miał prawo decydować, gdzie wyleczyć sobie migdałki czy skonsultować się z okulistą. Dotychczas obywatele "27" podróżujący do innych państw Wspólnoty mogli korzystać z pomocy miejscowych lekarzy tylko w szczególnych przypadkach np. nagłej choroby czy wypadku. Teraz Czech mieszkający przy granicy z Niemcami uzna, że lekarze u jego zachodnich sąsiadów są lepsi, to mógłby bez żadnych problemów skorzystać z unich porady, i to za darmo.
Koszyk dostępnych świadczeń ma być wprawdzie ograniczony do podstawowych zabiegów i konsultacji, choć ma obejmować m.in. porody. "Dyrektywa Komisji zakłada, że jeśli obywatel ma na podstawie opłaconej składki do usług medycznych we własnym kraju, to obowiązuje ono także w innych krajach członkowskich. I to bez względu na zróżnicowany system płacenia za ochronę zdrowia w różnych krajach" - tłumaczy DZIENNIKOWI Haravgi-Nina Papadoulaki z Komisji Europejskiej.
Komisarz Vassiliou przekonuje, że dyrektywa jest kolejnym krokiem na drodze do "wielkiego projektu, jakim jest «Europa dla obywateli»" oraz zapewnia, że nie doprowadzi do lawinowego wzrostu "medycznej turystyki". "Zdecydowana większość pacjentów preferuje leczenie jak najbliżej domu" - twierdzi Vassiliou. Jednak jej argumentacja nie przekonuje wielu menedżerów zachodnich szpitali oraz ekonomistów, którzy martwią się, że nowe przepisy mogą zachwiać budżetami służby zdrowia. "Każdy pacjent przyjeżdżający specjalnie do Wielkiej Brytanii by się leczyć, będzie musiał zapłacić z góry za wszystkie koszty związane z opieką" - zapowiadał zapobiegawczo w BBC rzecznik brytyjskiej służby zdrowia.
p
Podstawowym założeniem dyrektywy Komisji Europejskiej jest wolność wyboru przez każdego obywatela kraju, w którym chce się leczyć. Ma to dotyczyć prostych usług medycznych, badań, konsultacji lekarskich. Mają być one finansowane ze składek zdrowotnych opłaconych w kraju pochodzenia pacjenta. Jeśli rachunek przekroczy jednak wprowadzony na daną usługę limit, dopłacić będzie musiał sam pacjent z własnej kieszeni. W dyrektywie uwzględnione są także poważniejsze zabiegi i operacje. Jednak w tym przypadku pacjenci muszą wcześniej wystąpić o zgodę do placówki, w której chcą odbyć terapię. Szpitale miałby prawo ograniczyć liczbę zagranicznych pacjentów m.in. ze względów ekonomicznych.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!