Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

50 rannych w wybuchu bomby w Mińsku

2008-07-04 | Ostatnia aktualizacja: 18:37 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prowokacja, zamach czy szczeniacki wygłup? Na miejscu nocnej eksplozji w Mińsku milicja znalazła drugą bombę. Wkrótce po północy, podczas koncertu z okazji Dnia Niepodległości, wybuchł pierwszy ładunek. Na koncercie był prezydent Łukaszenka, ale jemu nic się nie stało. Lekko rannych zostało 50 osób.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mimo eksplozji, nocnego koncertu nie przerwano. Rzecznik Łukaszenki powiedział, że prezydent "w ciągu kilku minut" znalazł się w miejscu tragedii. "Nie został tam długo, żeby nie przeszkadzać w pracy służbom ratunkowym" - wyjaśnił rzecznik.

Zaprzeczył też, by był to zamach na Łukaszenkę. "To nie była próba zamachu na prezydenta" - oświadczył. Wcześniej milicja informowała, że był to "chuligański wybryk" i że wszczęto w tej sprawie śledztwo.

Jeden ze świadków powiedział, że widział rozrzucone nakrętki i śruby. Znaleziono je również w ciałach rannych. Dziś szef MSW Uładzimir Naumau poinformował, że w stolicy jeszcze w nocy znaleziono drugą bombę. "To ułatwi nam śledztwo w sprawie eksplozji w Mińsku" - powiedział.

Według rzecznika mińskiej milicji, spośród 50 rannych ponad 20 zostało odwiezionych do szpitali. Większość poszkodowanych ma obrażenia nóg.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«