Dziennik Gazeta Prawana logo

Będzie nas prawie 10 miliardów

11 lipca 2008, 00:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Będzie nas prawie 10 miliardów
Inne
Jeszcze nigdy w historii liczba ludności świata nie rosła tak szybko jak obecnie. Co 12-13 lat zwiększa się o kolejny miliard. Już w 2011 r. pęknie następna bariera - Ziemię będzie zamieszkiwać siedem miliardów ludzi - pisze DZIENNIK.

Gwałtowny przyrost ludności rodzi jednak poważne problemy, szczególnie że niemal w całości jest on zasługą krajów ubogich, które już teraz nie potrafią zapewnić swoim obywatelom godziwych warunków życia.


Wszystko zależy od tego, czy wzrostowi liczby ludności będzie towarzyszył rozwój techniki. Jeśli przez następne 50 lat pozostanie on na takim samym lub zbliżonym poziomie, gigantycznie wzrośnie presja na surowce - wodę, żywność. Wówczas pojawi się nowe zjawisko - wojny o surowce. Jeśli jednak ludzkość znajdzie odpowiedź, jak surowce zapewnić, sytuacja nie będzie dramatyczna.


W Europie będzie nie tylko więcej imigrantów z Afryki, ale i z Azji, zwłaszcza południowej. Napływowi ludności będzie towarzyszyło starzenie się Europy. Właśnie dlatego Europa potrzebuje rozsądnej polityki imigracyjnej. Musi powstać układ, w którym wszyscy korzystają: biali mogą spokojnie żyć, a imigranci pracować. Oczywiście rozwój technologii zmniejszy liczbę miejsc pracy w pewnych dziedzinach, ale za to stworzy je w innych, więc dla mas imigranckich na pewno znajdzie się miejsce. Czeka nas wielka fala emigracji zarobkowej.


Tak. Imigranci ze wszystkich stron świata w połączeniu ze starymi Europejczykami stworzą społeczeństwo podobne do amerykańskiego. Ten proces wzbogaci Europę i wyjdzie jej na dobre. Nie tylko dlatego, że imigranci będą pracować na emerytury Europejczyków.


Rzeczywiście Chiny będą miały olbrzymi problem ze swoją populacją w 2050 r. Ludność Państwa Środka dramatycznie sie zestarzeje. Nawet bardziej niż Europa. W Chinach jest teraz dużo więcej mężczyzn niż kobiet. To wszystko odbije się czkawką na ich demografii. Na razie Chińczycy zasiedlają Syberię, ale trend może się odwrócić.


Grenlandia i północne połacie Kanady mogą stać się obszarem zasiedlenia. Są tam bogate zasoby ropy i gazu, po które świat na pewno sięgnie już w tym stuleciu. Ale w związku z rozwojem technologii do platform wiertniczych, rurociągów i kopalni nie będzie potrzeba tysięcy ludzi. Na pewno w Arktyce powstanie wiele ludzkich osad, ale nie będą to wielkie miasta. Jeszcze nie w tym wieku.

JOOP DE BEER* demograf z holenderskiego instytutu EAPS (European Association for Population Studies)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj