Gwałcili, mordowali i palili dzieci w piecu
Kolejny odsłona piekła z sierocińca na brytyjskiej wyspie Jersey nie mieści się w głowie. Do mediów wyciekł raport ze śledztwa. Okazuje się, że wychowawcy nie tylko gwałcili i zabijali dzieci, ale także... palili ich ciała w wielkim piecu. Policja znalazła prochy i mleczne zęby ofiar.
- Kolejne kości w brytyjskim sierocińcu grozy
- Gwałcili dzieci i rzucali nimi o ścianę
- Czas zamknąć sierocińce
- Złapali mordercę sierot?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
65 mlecznych ząbków i 100 niedopalonych fragmentów ludzkich kości - tyle tylko zostało po dzieciach mordowanych w rezydencji Haut de la Garenne na wyspie Jersey. Policja ma dowody tej makabrycznej zbrodni sprzed czterdziestu lat. Nie wiadomo jednak prawie nic o ofiarach. Dokumenty o podopiecznych Haut de la Garenne zostały doszczętnie zniszczone.
Szczątki małych dzieci rozsiane były po całej piwnicy, gdzie kiedyś stał wielki przemysłowy piec. Ich ciała oprawcy wrzucali wprost w płomienie. Gdy przebudowywano piec, prochy sierot rozniesiono miotłami po podłodze.
Makabryczna zbrodnia z "domu grozy" na wyspie Jersey wyszła na jaw w lutym, gdy we wnęce ściany rezydencji Haut de la Garenne na wyspie Jersey znaleziono szkielet dziewczynki. Oficer prowadzący śledztwo wyraził wówczas obawę, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Niestety - miał rację. Jego słowa potwierdzili ci z wychowanków, którym udało się przeżyć.
W rękach policji jest już jeden z "opiekunów" z sierocińca. To 68-letni mężczyzna. Nie wiadomo jeszcze, o co zostanie oskarżony. Z raportu ze śledztwa wynika jednak, że może odpowiedzieć za wielokrotne znęcanie, gwałt i okrutne morderstwo..
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!