Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Chcieli ubrać niemowlęta w bikini

2008-07-26 | Ostatnia aktualizacja: 18:39 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prawdziwy skandal wybuchł w Szwecji. A wszystko przez różowiutkie bikini dla... dwumiesięcznych dziewczynek. Po masowych protestach producent posypał głowę popiołem i produkt wycofał ze sprzedaży. Szwedzkie feministki pukają się jednak w czoło przekonując: "Dzieci są częścią nasyconego seksualnością świata dorosłych".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zdaniem firmy odzieżowej Ellos, nie byłoby nic złego tym, że rodzice ubierają w dwuczęściowe kostiumy kąpielowe swoje dwumiesięczne (i starsze) córeczki. Dlatego przygotowała specjalną kolekcję dla tych naprawdę najmłodszych, a wypuszczając ją na rynek zorganizowano kampanię reklamową.

Zdjęcia z niemowlakiem w różowym bikini błyskawicznie obiegły Szwecję i wybuchła prawdziwa bomba. Po masowych protestach i tysiącach listów od oburzonych rodziców i środowisk konserwatywnych, firma Ellos wycofała produkt ze sklepów i przeprosiła za niefortunną kolekcję.

"Ellos jest firmą przyjazną rodzinie. Nie chcemy, by ktokolwiek poczuł się urażony naszym asortymentem" - kajał się w rozmowie z dziennikiem "Aftonbladet" Per-Olof Gustavsson, przedstawiciel firmy. Zapytany, czy dwa miesiące to odpowiedni wiek na paradowanie w bikini, odmówił komentarza.

Przeciwnicy kolekcji dla niemowląt zauważają, że produkt podkreśla seksualność ciała maleńkich dzieci, a firmy odzieżowe - jako element społeczeństwa - ponoszą odpowiedzialność za prawidłowy rozwój płciowy młodych. I dodają, że stanik podkreślający "biust" u dwumiesięcznych dziewczynek uszyty w stylu "pin-up" z lat pięćdziesiątych nie sprzyja procesowi prawidłowego dojrzewania.

Innego zdania są środowiska ultraliberalne. Angielskojęzyczny portal "The Local" rozmawiał z Karin Hansson z "Forum feministycznych rodziców" pytając, czy nie jest to burza rozpętana w szklance wody.

"Początkowo pomyślałam, że to oburzające, ale potem pomyślałam, że dzieci są częścią świata dorosłych. A świat ten jest nasycony seksualnością. Powinny się zatem nauczyć, jak sobie z tym radzić" - przekonuje Karin Hansson.

Filip Jurzyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«