Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

PilnaRafał Kapler, szef Narodowego Centrum Sportu, zrezygnował ze stanowiska. >>> Czytaj więcej

Rosjanie: Ta wojna to wina Amerykanów

2008-08-09 | Ostatnia aktualizacja: 18:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Choć to rosyjskie bomby spadają na Gruzję i Osetię Południową, Rosjanie winą za tę wojnę obarczają... Amerykanów. "USA - Irak, Gruzja - Osetia" - z takimi hasłami pod ambasadą USA w Moskwie demonstrowała prokremlowska młodzieżówka "Nasi".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jak młodzi zwolennicy prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina tłumaczą winę Amerykanów? Ich zdaniem USA po cichu wspierały Gruzję, która za wszelką cenę chciała włączyć do swego terytorium separatystyczną Osetię Południową. A gdy siły gruzińskie weszły do zbuntowanej prowincji, Rosja nie miała wyjścia i musiała odeprzeć ten atak - przekonują "Nasi".

Premier Władimir Putin również ma swojej polityce nic do zarzucenia. "Z prawnego punktu widzenia działania Rosji w Osetii Południowej są całkowicie prawomocne" - powiedział szef rosyjskiego rządu we Władykaukazie w Osetii Północnej, gdzie przyjechał wprost z olimpiady w Pekinie.

Putin w rosyjskiej telewizji państwowej Wiesti-24 zaapelował do Gruzinów, by przerwali "agresję przeciwko Osetii Południowej".

Wcześniej do przerwania bombardowań i do rozpoczęcia rozmów wezwał Rosjan prezydent USA George W. Bush. "Integralność terytorialna Gruzji musi być respektowana" - zaapelował. Na te słowa szybko odpowiedział mu prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Stwierdził, że dopóki Gruzja nie wyjdzie z Osetii Południowej, nie ma mowy o zakończeniu bombardowań i jakichkolwiek rozmowach.

W walkach zginęło już dwa tysiące osób. Niemal wszystkie ofiary to cywile - informuje rosyjski ambasador akredytowany w Gruzji. Do tej pory potwierdzono też śmierć 30 żołnierzy gruzińskich oraz 15 rosyjskich.

Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl