Francja: Rosja ma prawo bronić Osetii
To miała być misja pokojowa. Prezydent Francji poleciał dziś do Rosji na rozmowy o zakończeniu wojny w Gruzji. Ale Moskwa już wcześniej ogłosiła zawieszenie ofensywy. Sarkozy wbił zaś Gruzinom nóż w plecy, mówiąc: "Rosja ma prawo bronić obywateli rosyjskojęzycznych".
- Gruzja wzięta w dwa ognie
- Zawieszenie broni? Gruzja: Wciąż nas bombardują
- Rosja strzelała do Gruzinów z zakazanej broni?
- Platforma: Prezydent przesadził w Gruzji
- Gori zbombardowane tuż przed rozejmem
- "Władza Saakaszwilego traktuje nas jak bydło"
- Wbrew rządowi prezydent leci do Gruzji
- Bush chwali Kaczyńskiego za odwagę
- Moskwa: Pokój za głowę Saakaszwilego
- Wojska NATO powinny przystąpić do wojny
- Kaczyński doleciał, ale do Azerbejdżanu
- Gruzini nie wierzą w zawieszenie broni
- Strzelają do Rosjan radzieckimi rakietami
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze w Tbilisi w najczarniejszych snach nie mogły podejrzewać takiej wolty przywódcy Francji. Nicolas Sarkozy prosto z mostu oświadczył, że Moskwa ma pełne prawo do działań za granicą "w obronie rosyjskojęzycznej ludności". To zabrzmiało, jakby Sarkozy usprawiedliwiał agresję wojsk rosyjskich na Gruzję.
Wprawdzie chwilę potem dodał, że "integralność terytorialna Gruzji musi być zachowana", ale to już nie mogło złagodzić jego wcześniejszej wypowiedzi. Zresztą jak pogodzić prawo Rosji do inwazji na teren Gruzinów z integralnością terytorium tego kraju, skoro Osetia Południowa formalnie, w świetle prawa międzynarodowego, należy właśnie do Gruzji?
Po spotkaniach w Moskwie Sarkozy ma polecieć do Tbilisi na rozmowy. Ciekawe, jak tam zostanie przyjęty przez prezydenta Saakaszwilego.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!