150 tysięcy gardeł skanduje "Gruzja"
Tłumy zebrały się przed siedzibą parlamentu w Tbilisi, stolicy Gruzji. To znak poparcia dla polityki Micheila Saakaszwilego. Prezydent zapowiedział, że kraj zerwie stosunki, które jeszcze łączą go z Rosją. "Ostatecznie żegnamy się ze Związkiem Sowieckim i porzucamy Wspólnotę Niepodległych Państw. Wzywamy Ukrainę i inne państwa by również opuściły to zgromadzenie, którym rządzi Rosja nie pytając innych o zdanie" - mówił.
- Moskwa: Pokój za głowę Saakaszwilego
- Rosja strzelała do Gruzinów z zakazanej broni?
- Kaczyński: Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę
- Platforma: Prezydent przesadził w Gruzji
- Zawieszenie broni? Gruzja: Wciąż nas bombardują
- Gruzini nie wierzą w zawieszenie broni
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent Saakaszwili zaapelował również o międzynarodowe wsparcie w konflikcie z Rosją.
Na placu panuje atmosfera narodowego święta. Gruzini cieszą się z decyzji o wstrzymaniu operacji zbrojnej w Osetii Południowej. Ale ta radość podszyta jest niepokojem. Gruzini nie ufają bowiem do końca zapewnieniom rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa o zakończeniu wojny.
Na wielotysięcznym wiecu padały okrzyki sprzeciwu wobec operacji militarnej Rosji w Gruzji oraz potępienia wobec rosyjskiego premiera Władimira Putina. Porównywano go do terrorysty. Na transparentach widniały napisy: "Poszukiwany: zbrodnie przeciwko ludzkości na świecie".
WNP powstała w 1991 roku, łącząc ze sobą Rosję, Ukrainę i Białoruś. Gruzja przystąpiła do Wspólnoty dwa lata później.


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!